26.11.2010

Gdy odchudzanie staje się obsesją

W latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku nastąpiła nagła zmiana w kanonach piękna. Kobiece kształty, które jeszcze kilkadziesiąt lat temu były uważane za atrakcyjne dziś są uznawane za nieestetyczne. Gdyby Marlin Monroe, symbol seksu wszechczasów, urodziła się w latach osiemdziesiątych najprawdopodobniej nie odniosłaby sukcesu, gdyż usłyszałaby że jest za gruba.

 

Świat mody lansuje nowe kanony piękna. Wiotka, chłopięca, wychudzona, anorektyczka sylwetka to symbol sukcesu, atrakcyjnego życia, szansy na lepsze życie i przepustka do sławy. Nie bez powodu świat ogarnął szał odchudzania. Wszelkimi sposobami i za wszelką cenę. Nawet kosztem zdrowia.

 

Bycie otyłym jest postrzegane bardzo negatywnie. W odczuciu społecznym jest to wynik lenistwa, obżarstwa i zaniedbania. Otyłość jest niezdrowa i oznacza brak panowania nad swoim ciałem i życiem. Szczupła sylwetka kojarzy się pozytywnie. Jest objawem samokontroli i dyscypliny- wzorowym modelem człowieka sukcesu.

Badania dowodzą, że kobiety porównują swoje sylwetki do szczupłych figur modelek występujących w reklamach, co wywołuje u nich uczucie niepokoju. Presja jest ogromna i niewielu jest w stanie się jej oprzeć. Stąd tak wielka popularność diet, które obiecują szybkie rezultaty bez wyrzeczeń. O skutkach zdrowotnych się nie mówi, bo mało kto pyta. Uwaga osób chcących schudnąć skupia się na masie ciała i wyglądzie.

W krajach wysokorozwiniętych od dwudziestu lat liczba pacjentów z anoreksją i bulimią systematycznie rośnie. Sugeruje to, że nie jest tylko i wyłącznie kwestia osobowości i indywidualnych skłonności do choroby, ale przede wszystkim skutek panujących kanonów mody. Dwadzieścia lat temu modelki ważyły średnio o 8 % mniej niż inne kobiety. Teraz różnica ta wynosi aż 23%.

 

Anorexia, czyli jadłowstręt psychiczny dotyka w większości dziewczęta i młode kobiety. Szacuje się, że choroba ta występuje u 0,5-1% populacji młodzieży. Na bulimię zaś cierpi około 2,5% młodych ludzi. W Polsce jest podobnie i na zaburzenia odżywiania choruje 2,34 % dziewcząt. Spośród dziewcząt stosujących rygorystyczną dietę aż 28,6% ma anoreksję lub bulimię.

 

Restrykcyjna dieta granicząca z głodówką to pierwszy krok do zaburzeń odżywiania, ale jest to tylko jeden z wielu czynników  prowadzący do choroby.

Ważne są również stosunki rodzinne oraz uwarunkowania kulturowe. Duże znaczenie przypisuje się cechom osobowości. Osoby ze skłonnościami do perfekcjonizmu, nadmiernej koncentracji na osiągnięciach, nastawione na rywalizację oraz z niskim poczuciem własnej wartości są bardziej narażone na wystąpienie zaburzeń odżywiania.

Czasem zapalnikiem może być utrata kogoś bliskiego, rozwód rodziców, silny wstrząs psychiczny, depresja czy silny stres. Niekiedy wystarczy jedna uwaga na temat wyglądu. Te czynnik mogą być impulsem do rozpoczęcia diety.

 

Kobiety i dziewczęta stanowią 90-95% osób cierpiących na anoreksję i bulimię. Być może dlatego, że to one są pod szczególnie silną presją. Już od dzieciństwa ich wygląd i osiągnięcia są oceniane i porównywane. Często wymaga się od nich więcej niż od chłopców. Chcą być jak najlepiej postrzegane w oczach innych, dlatego często rezygnują z własnych potrzeb, tłumią uczucia, poświęcają się dla innych.

Pojawia się przekonanie, że dieta i spadek masy ciała pomoże stłumić uczucie nieudolności i beznadziei. Restrykcyjna dieta daje poczucie panowania nad życiem, nadaje mu sens. Spadek masy ciała ciszy, bo jest dowodem skuteczności działania. Daje motywację do dalszego głodzenia się.


                        <img src="/Common/Images/drukuj.gif" />