26.10.2011

Kultura tycia. Cywilizacja zachodu nas tuczy

Wszystko przez ewolucję

Nasz genotyp niewiele różni się od genotypu ludzi paleolitycznych i neolitycznych. Jednak środowisko homo sapiens żyjącego w XXI w. jest zupełnie inne od środowiska jego przodków. Rośliny zbożowe, mięso i mleko krowie  pojawiło się na stałe w diecie człowieka około 8-10 tys. lat temu, co z punktu widzenia ewolucji jest tylko chwilą. Swobodny dostęp do przetworzonego pożywienia jest zjawiskiem jeszcze nowszym, bo obecnym zaledwie od początku XX w. Ta gwałtowna zmiana spowodowała w USA wzrost przeciętnej masy ciała mężczyzn o około 8 kg.

 

Rok rocznie rośnie spożycie przetworzonych i wysokotłuszczowych produktów, ze względu na ich łatwy dostęp i niższą cenę w porównaniu do zdrowej żywności.

 

W przeszłości ludzie rzadko kiedy najadali się do syta, a zdobycie żywności wiązało się z  wysiłkiem fizycznym. Aż do końca II wojny światowej kraje aktualnie wysokorozwinięte borykały się z epidemiami głodu.

 

Mechanizmy genetyczne nie dostosowały się w tak krótkim czasie do nowej oferty żywieniowej w postaci dużej ilości wysokokalorycznego
i wysokoprzetworzonego pożywienia. Organizm nadal nastawiony jest na gromadzenie zapasów tłuszczu mimo, że aktualnie nie ma takiej fizjologicznej potrzeby.

 

Era kanapowców

 

Badania epidemiologiczne potwierdzają wpływ zmniejszonej aktywności fizycznej na rozwój epidemii otyłości na świecie.

Rozwój nowoczesnych technologie, transportu oraz mechanizacja pracy zniwelowały codzienną aktywność fizyczną do niezbędnego minimum. W latach 1970–1990 w USA liczba osób otyłych rosła adekwatnie do liczby sprzedanych samochodów oraz do przeciętnej liczby godzin spędzanych na oglądaniu telewizji.

 

Szacuje się, że poziom aktywności fizycznej współczesnego społeczeństwa jest znacznie niższy od tego w erze paleolitycznej. Przypuszcza się, że utrata energii, związana z wysiłkiem fizycznym, wynosiła w tamtym okresie około 1000 kcal dziennie, przy spożyciu około 3000 kcal, zaś  współczesny człowiek, prowadzący siedzący tryb życia, na aktywność fizyczną wydatkuje około 300 kcal dziennie przyjmując dziennie z posiłkami około 2100 kcal.

 

Aby proporcje bilansu energetycznego stały się zbliżone do tych z czasów naszych przodków, współczesny człowiek musiałby zwiększyć wydatki energetyczne o około 400 kcal dziennie, wykonując np. ćwiczenia aerobowe przez około 45–60 minut.

 

Siedzący tryb życia spowodowany postępem techniki, sprawia, że czas wolny jest w dużej mierze spędzamy biernie. Powoduje to ograniczenie chodzenia o około 400 m dziennie. W skali roku jest to 146 km,  czyli 25 godzin marszu, co przekłada się na zaoszczędzenie energię od 2800 do 6000 kcal, odpowiadającą 0,4–0,8 kg tkanki tłuszczowej. Po 10 latach spowoduje to przyrost masy ciała o 4-8 kg.

 

Kultura przejadania się

 

Czynniki społeczno-kulturowe mają ogromny wpływ na konsumpcję. Agresywna, powszechna reklama smacznych kalorycznych potraw, kształtuje zwyczaje żywieniowe społeczeństwa.

 

Wartość energetyczna żywności produkowanej w krajach wysokorozwiniętych jest  większa niż 3 700 kcal/dzień w przeliczeniu na jednego obywatela.

 

Także obyczaje i tradycje wpływają na kształtowanie się nawyków żywieniowych. Święta takie jak Boże Narodzenie, Wielkanoc czy wydarzenie rodzinne (ślub, chrzciny) nie mogą odbyć się bez konsumpcji dużych ilości wysokokalorycznej żywności.

Zmiany w hierarchii i funkcjonowaniu  rodziny sprawiły, że z powodu braku czasu coraz rzadziej przygotowuje się i spożywa posiłki w domu. Praca zawodowa, pośpiech i stres sprzyjają konsumpcji dań fast-food, pożywienia łatwego w przygotowaniu (wysokoprzetworzonego) oraz  tzw. żywności na wynos. Dzieci podpatrują rodziców i uczą się złych nawyków żywieniowych, z którymi będą być może musiały walczyć w dorosłym życiu.

 

dietetyk Agnieszka Kopacz

e-mail: agnieszka@kalorynka.pl

 

Share/Bookmark

 


                        <img src="/Common/Images/drukuj.gif" />